sobota, 3 listopada 2012

środa, czwartek ,piątek

Ahoj ♥
Tak jak już wcześniej pisałam w środę wieczorem pojechałam do Blachowni.
W czwartek rano o 7 musiałam iść do kościoła na msze za ciocie.Wstałam sobie trochę wcześniej i poszłam na dwór porobić kilka zdjęć.Nie byłam długo bo zamarzałam haha.
Po mszy na cmentarz , a właściwie na cmentarze porozwozić wszystkie kwiaty i znicze. 
Później obiad w domu i o 14.30 msza na cmentarzu. Było taak zimno, że masakra.
 Do domu wróciłam o 18. Msza dosyć długo trwała, a zanim znowu obeszłam cały cmentarz,jeszcze jak co roku po spotykałam rodzinę to trochę minęło.
Piątek o 11 masz na cmentarzu ,później jakieś zakupy z mamą i obiad u babci. 
Po południu spotkałam się z Idą , a później z Dominiką.
Czyli spędziłam milo czas i nawet nie było zimno ^^
Wieczorem wróciłam do domu , to przyszła jeszcze ciocia , a o 19 ruszyliśmy do domu.



 Co roczny klimat na cmentarzu nocą :


 Piątek :


Sobota jak zwykle bardzo leniwa. Przesiedziałam cały dzień w domu i leniuchowałam :D
Poza tym pogoda nie była za bardzo zachęcająca , a po tym jak zmarzłam w czwartek nie mam ochoty na siedzenie na dworze ^^

Ciekawe jak wypalą nasze plany na sobotę !? : D





4 komentarze:

Za wszystkie komentarze , bardzoo dziękuję <33