W czwartek dwa tygodnie temu w Częstochowie odbyła się wystawa fotograficzna uczestników zajęć na, które przyjeżdżam w soboty. Każdy musiał wysłać zdjęcia i były wybierane najlepsze, które potem znalazły się na wystawie.
Cały wernisaż odbył się w pięknym pałacu. Powiem szczerze, że było sporo ludzi, którzy razem z nami znaleźli czas i przyjechali.Wszystko mi się bardzo podobało i mam nadzieje, że za rok będzie więcej moich zdjęć i lepszych :D
Po wystawie pojechałyśmy z rodzicami coś zjeść, a potem odwiedzić babcie.
W zeszły weekend wyjechałam do Częstochowy. Przez chorobę siostry plany uległy zmianie i wyszło tak, że pojechałam sama, a tata do mnie tylko dojechał.
W sobotę rano pobudka o 6! Gdyby nie pogoda pewnie bym się nie zmotywowała i nie wstała, ale za oknem było cudownie! Pociąg miałam mieć o 7.30, ale okazało się na dworcu, że będzie już o 7,10. Gdybym wcześniej nie wyszła pewnie bym nie zdążyła.
O 8.25 byłam już w Częstochowie. musiałam szybko dotrzeć do przystanku tramwajowego i jechać na zajęcia fotograficzne. Byłam i tak 20 min. przed czasem, ale zdążyłam się przebrać i spokojnie uszykować.
Na zajęciach w sumie nie robiliśmy nic ciekawego bo szykowaliśmy naszą wystawę, która odbyła się w ten czwartek < zdjęcia dodam następnym razem>. Trzeba było obcinać zdjęcia, podpisywać i przyklejać na brystole.
Zaraz po zajęciach umówiłam się z Wiktorią na spotkanie. Zabrała mnie do pięknej herbaciarni. Tam spokojnie porozmawiałyśmy i wypiłyśmy pyszne herbaty :)
Kiedy Wiktoria pojechała ja zostałam jeszcze w Częstochowie i poszłam odwiedzić babcię w pracy i przy okazji przejść się pięknymi alejami. Akurat trwał jakiś 4 maraton Częstochowski.
Pogoda była nieziemska, chociaż i tak potem padało przez kilka minut.
Potem przyjechał po mnie tata i razem pojechaliśmy do Blachowni. Tata musiał zająć się jakimś rzeczami w domu, a ja wyszłam na spacer z Zuzą :) Wróciłam do domu bardzo późno, ale było genialnie ! : D
W niedziele rano pojechałam z tatą do cioci do Częstochowy. Po powrocie do babci zjedliśmy obiad, a potem przyszli goście. Posiedzieliśmy jeszcze trochę i koło 18 wyjechaliśmy do domu :)
Weekend niezwykle ciekawy, ale uwielbiam takie. Wole jechać tam niż siedzieć w domu cały dzień.
Szykuje z siostrą filmik właśnie z weekendu, ale jeszcze montujemy :D
Ja uciekam się uczyć egzaminy w końcu za trzy dni, a wam życzę miłego weekendu ! :*
Czas szybko leci, chyba za szybko. Zbliża się kolejny weekend, a ja dopiero dodaje zdjęcia z zeszłej niedzieli ^^ Monotonia życia codziennego mnie powoli przytłacza. Wszyscy czekam tylko do piątku, potem mija weekend i tak cały czas, niech nareszcie nadejdą wakacje ! Na szczęście pogoda jest coraz lepsza i może w końcu skończy się zima! Od razu chce się żyć kiedy wstajemy, a na dworze jest cudownie.
Co do weekendu to spędziłam go bardzo sympatycznie. W sobotę byłam u Agi i nawet porobiłyśmy sporo ładnych zdjęć, a w niedziele byłam z tatą i karolą na spacerze. Pogoda była rewelacyjna to pojechaliśmy na Pogorię. Słońce pięknie grzało, ale mimo wszystko było jeszcze sporo śniegu.
Ja mam świetny humor, a jak jeszcze pomyśle sobie o weekendzie to jeszcze lepiej się czuje. Jadę do Częstochowy na zajęcia, potem do babci do Blachowni i cioci w Kłobucku na noc. Po prostu aaaa :*
Jeszcze tylko jutro w szkole wytrzymać, a wieczorem zdać drugą porcje pytań do bierzmowania i z głowy.