piątek, 20 czerwca 2014

Białe kwiatki

Rok szkolny skończony, oceny wystawione! Jeszcze tylko zakończenie w piątek i zaczynamy wakacje :) 
Pierwsza klasa liceum strasznie szybko minęła, nie obejrzę się, a zaraz będzie matura.. Z ocen jest zadowolona, ciesze się, że udało mi się w tym roku ze świadectwem z paskiem :)
Dodaje zdjęcia Gabi. Wymorzona sesja w białych wiosennych kwiatuszkach zaliczona. Wyszły przepięknie! Jestem strasznie zadowolona i jest to chyba moja ulubiona sesja z Gabi :)


wtorek, 13 maja 2014

Majówka

Moja majówka w tym roku trwa wyjątkowo długo! Od czwartku miałam wolne i wracałam do szkoły dopiero po maturach.Ostatnio mam bardzo dużo wolnego. Od świąt cały czas jakieś dni w szkole wypadają.
 Z jednej strony super fajnie, mniej chodzenia do szkoły i nauki, ale z drugiej strony coraz mniej czasu na ostatnie poprawianie ocen i już lada moment wystawianie ocen końcowo rocznych!
To będzie najgorszy czas w całym roku szkolny... oj nie chcę, nie chcę bardzo.
 Z każdego przedmiotu dojdzie mnóstwo testów i kartkówek i jeszcze poprawy kilku ocen..nie koniec tematu!
Musze się nauczyć w końcu przestać myśleć o przyszłości i cieszyć się tym tu teraz i jeszcze trwająca majówką.

W czwartek była bardzo ładna pogoda. Wybraliśmy się więc całą rodzinką na cały dzień na jezioro na mały piknik i grill. Pogoda była na prawdę bardzo ładna. jedzenie bardzo pyszne i atmosfera tez bardzo miła.
Zrelaksowaliśmy się wszyscy i wieczorem wróciliśmy do domku.

W piątek rano pojechałam sama pociągiem do Częstochowy odwiedzić mojego chłopaka tuż przed jego maturami. 
W ten dzień nawet mieliśmy 10 miesięcy razem! Zabrał mnie to przecudownej kawiarni, chyba do jednego z najładniejszych miejsc w Częstochowie do " Sweet home&cafe". Wypiliśmy kawę z białą czekoladą i spróbowaliśmy pysznego torciku czekoladowego z wiśniami.
Posiedzieliśmy w miłej atmosferze i pięknym otoczeniu i poszliśmy na Jasną Górę odwiedzić moją babcie w pracy. Po południu wróciliśmy do Blachowni.
Nie będę opisywać całego weekendu i co dokładnie robiliśmy, ale przez pogodę nie za bardzo mieliśmy nawet gdzie wyjść. Siedzieliśmy u niego w domu z jego rodzicami lub u mnie z moją babcią : >
Wróciłam do Dąbrowy w niedziele na obiad.

Wtorek byłam w sumie cały dzień z Gabi. Wybrałyśmy się na zdjęcia i wyszły bardzo ładnie. Jest to chyba jedna z moich ulubionych sesji jakie kiedykolwiek robiłam :) Piękne białe kwiatuszki sprawiły, że zdjęcia wyszły bardzo delikatnie i wiosennie. Ja nie mogłam się oderwać od aparatu, mogłabym cały czas robić zdjęcia ,tak strasznie mi się tam podobało. Jak to Gabi nawet powiedziała :cieszą cię takie małe,proste rzeczy, nawet krzak z białymi kwiatkami.. tak właśnie jest!

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

KRAKÓW

W marcu kiedy przyjechali do naszej szkoły goście, uczestniczy międzynarodowej wymiany " Comenius"
 z Malty, Słowacji,Włoch i Niemiec miałam okazję uczestniczyć w jednodniowej wycieczce do Krakowa.
Dowiedziałam się dzień przed, że mogę na pewno jechać, ale bez chwili zastanowienia się zgodziłam.
 Od bardzo dawna chciałam tam znowu pojechać i kiedy okazało się, że jest taka okazja to byłam strasznie szczęśliwa, tym bardziej ,że pojechała ze mną moja bliska koleżanka Paulinka :)


Rano odebraliśmy naszych gości z hotelu i wyruszyliśmy w drogę. Gdy dotarliśmy na miejsce, rozpoczęliśmy zwiedzanie. Zaczęliśmy od historycznej dzielnicy Wawel, gdzie mogliśmy zobaczyć ziejącego ogniem smoka Wawelskiego.

Zwiedziliśmy Katedrę Wawelską, a także mieliśmy okazję zobaczyć Dzwon Zygmunta, który znajduje się w Wieży Zygmuntowskiej. Z Wieży tej podziwialiśmy panoramę Krakowa.
Podczas zwiedzania towarzyszył nam pan przewodnik, który w języku angielskim, tak aby wszystko rozumieli nasi goście, opowiadał nam ciekawe historię o zwiedzanych zabytkach.

Potem wybraliśmy się na Rynek Główny, gdzie mieliśmy czas, aby coś zjeść, kupić pamiątki.
Od przewodnika dowiedzieliśmy się, że pod ziemią Rynku Głównego, na głębokości kilku metrów, kryje się prawdziwy skarbiec wiedzy o przeszłości Krakowa. Aby go odkryć, wystarczy zejść do Podziemi Rynku.
Podziemna ekspozycja prezentuje nie tylko bogatą historię Krakowa, ale też związki, jakie łączyły to miasto z najważniejszymi w średniowiecznej Europie ośrodkami handlu i kultury.
Odwiedzając wystawę „Śladem europejskiej tożsamości Krakowa”, można poczuć atmosferę panującą na średniowiecznym rynku.
W trakcie zwiedzania towarzyszą nam bowiem m.in. odgłosy gwaru transakcji handlowych.
Wystawę wzbogacają ponadto ciekawe makiety oraz multimedia w postaci ekranów dotykowych, hologramów, projekcji i filmów dokumentalnych wyświetlanych w specjalnie do tego celu zaaranżowanych pomieszczeniach piwnic pod Sukiennicami. W trakcie zwiedzania podzieliliśmy się na dwie grupy, aby zwiedzanie było łatwiejsze.
Następnie byliśmy zobaczyć wnętrze pięknego Kościoła Mariackiego, który także znajduję się na Rynku Głównym. Jest to jeden z najbardziej znanych zabytków Krakowa, a także Polski.
Zobaczyliśmy również element średniowiecznego budownictwa obronnego Barbakan, Wieżę Ratuszową, rzeźbę „maski” Igora Mitoraja, pomnik Adama Mickiewicza, Sukiennice oraz otaczające Rynek piękne kamienice.

Na sam koniec wycieczki wybraliśmy się  do pijalni czekolady.
 Około 18 zmęczeni lecz bardzo zadowoleni rozpoczęliśmy powrót do domu.
 Odwieźliśmy naszych gości do hotelu, a sami rozeszliśmy się do domów.
Mimo, że pogoda nie była najładniejsza to wszyscy bardzo byli zadowoleni z wycieczki.

 Był to bardzo miło spędzony dzień w pięknym Krakowie, z miłymi koleżankami i kolegami z zagranicy :)




środa, 5 marca 2014

Co tam,co tam? Ja w weekend musiałam się trochę przeziębić bo wczoraj i dzisiaj zostałam w domu, ponieważ nie najlepiej się czułam od poniedziałku. Wolałam zostać i się wyleczyć, niż chodzić do szkoły i tyle się męczyć. Klasa i tak połowa przeziębiona więc wszyscy zarażali się nawzajem...

W piątek kiedy wróciłam ze szkoły szybko się zabrałam za lekcję i naukę, zdążyłam nawet wieczorem zobaczyć się jeszcze z Gabi. Jak zwykle posiedziałyśmy sobie u niej , zrobiłyśmy tosty i dłuuugo rozmawiałyśmy! To jest przyjaźń ,że mimo rzadkiego widywania się to i tak zawsze jest wszystko w porządku i nigdy się nie kłócimy, ale co się dziwić to już prawie 10 lat razem ! :)

wakacje '13

W sobotę rano pojechałam sama pociągiem do Częstochowy, a tam czekał na mnie Paweł. Poszliśmy się przejść alejami i pospacerowaliśmy po parku i po Jasnej Górze :) Pogoda była przepiękna, aż nie chciało się jechać do Blachowni. Tam poszliśmy jeszcze do mojej babci i jakoś o 14 byliśmy u Pawła. Zjedliśmy obiad i leniuchowaliśmy. Potem pojechaliśmy znowu do Częstochowy spotkać się ze znajomymi. W domu byłam późno, ale za to bardzo miło spędziłam sobotę z czego bardzo się cieszę :)
W niedzielę rano był u mnie Paweł, a po obiedzie spotkaliśmy się z Dominiką i poszliśmy do kolegów Pawła. Potem szybko na autobus i do Częstochowy na dworzec na pociąg.. Bardzo miły weekend ! Ale jak zawsze kiedy wyjeżdżam. Zawsze się coś dzieje i nigdy się nie nudzimy :) W piątek jedziemy z Pawłem i moimi rodzicami i Karolą na 18 urodziny kuzynki więc też czeeeekam na ten weekend :))))))


 A i w niedzielę mieliśmy 8 miesięcy!

 ♥

wtorek, 25 lutego 2014

Rozpoczynamy sezon

W niedziele korzystając z pięknej pogody wybrałam się z siostrą i tatą na Pogorię 4 na rolki. 
Pierwszy raz w tym roku było na tyle ciepło, że mogłyśmy pojeździć :)
Ostatnie rolki w wakacje nie wspominam za dobrze bo się przewróciłam i zdarłam sobie bardzo brodę, która bardzo długo mnie bolała.. 

A w niedziele było tak:


środa, 19 lutego 2014

walentynki / studniówka

 W piątek w walentynki odbyła się studniówka Pawła.
 Cały tydzień byłam zestresowana tym dniem.
 Bałam się, że się pomylę podczas poloneza, nie zdążę kupić sukienki czy nie spodoba mi się fryzura.
W piątek z ostatniej lekcji musiałam się zwolnic bo do fryzjera byłam umówiona przed 14. Kiedy wróciłam szybko się przebrałam, umyłam włosy i poszłam. U fryzjera okazało się ,że na moich włosach nic szybko się nie zrobi więc musiałam tam zostać 3.5 godziny. Najpierw miałam podcinane końcówki, potem nakładane wałki, godzinę siedziałam pod sama suszarką...Po 16 wróciłam do domu szybko się spakowałam, przebrałam już w sukienkę i mama mnie pomalowała.
Próba zaczęła się o 18.30, a ja wtedy dopiero podjechałam do Pawła...szybka zmiana samochodów i na miejscu byliśmy po 19. Poloneza na próbie nie zdążyliśmy zatańczyć wiec tańczyłam na "świeżo".
 Potem się okazało, że nie ma dla nas miejsc przy stole i z tym też było dużo problemów. 
Cała noc była cuudowna!
 Bardzo dobrze się razem bawiliśmy, chociaż z początku chcieliśmy inaczej spędzić walentynki. W domu byliśmy o 6, cała zabawa skończyła się o 5. 
W sobotę po południu jak już odespaliśmy , Paweł zabrał mnie do kina. Wieczorem przeszliśmy się pięknymi alejami i wróciliśmy później do Pawła : )
Cały weekend spędziliśmy razem i już nie mogę doczekać się następnego!