niedziela, 24 lipca 2011
Niespodzianka.
Dzisiejszą niespodzianka okazał się wyjazd do Szczyrku. : )
Kiedy dotarliśmy na miejsce była godz.10.30 rozejrzeliśmy się po mieście szukając szlaku prowadzącego na górę Skrzyczne.Kiedy znaleźliśmy od razu zaczęliśmy się wspinać , na początku droga była dosyć prosta , ale i tak męcząca.W połowie drogi zaczęło padać i zrobiło się dosyć chłodno , ale daliśmy rade.Zrobiliśmy sobie nawet przerwę na jagody , był tak słodkie i wielkie ,ze się nie można było oderwać : ).
Cała droga zajęła nam 2h.i 40 min.
Na szczycie góry była okropna mgła nie było widać schroniska , ani rzeczy znajdujących się dalej niż 4m.
Zatrzymaliśmy się w ośrodku na kubek gorącej herbaty z cytryną i ruszyliśmy dalej.
Zjechaliśmy kolejka do połowy trasy , a potem spacerkiem skończyliśmy szlak.
Widoki były piękne więc warto było.
Wróciliśmy do samochodu zmieniliśmy buty i poszliśmy coś zjeść .
Następnie pojechaliśmy do Wisły.
Tam zwiedziliśmy miasto i (kupiłyśmy z Karola po parze kolczyków , pokarze jutro) zjedliśmy po oscypku z grilla z żurawiną i wróciliśmy do samochodu.
Niespodzianka była niesamowita , szkoda ,że słoneczko nam nie grzało i nie mogliśmy podziwiać widoków.
Jutro spotkanie z Olą <3
Do zobaczenia :*
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Za wszystkie komentarze , bardzoo dziękuję <33